O czym rozmawiamy?

Zainspirowany wpisem jednego z uczestników sieci postanowiłem obejrzeć odcinek przygotowywanego przez CNN programu Morgan Spurlock Inside Man poświęconego edukacji (do 14 grudnia można go zobaczyć http://player.pl/programy-online/morgan-spurlock-swiat-bez-tajemnic-odcinki,2549/odcinek-5,S00E05,34413.html#vod). Ponad miesiąc temu oglądałem inny popularny dokument dotyczący tego samego tematu, a mianowicie film Erwina Wagenhofera „Alfabet” (zwiastun http://www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1+%28polski%29-33848 ). Oba wskazują na istotną potrzebę zmian w sposobie podejścia do priorytetów oraz organizacji systemu edukacji.

„Alfabet” podważa sensowność aktualnego modelu edukacji, w szczególności potrzeby praktykowania testów egzaminacyjnych decydujących o tym, komu należy się szansa w życiu, kto powinien awansować na drabinie społecznej, a komu zostają role podrzędne i usługowe. Do kwestii testów odwołuje się również Spurlock. W sposób szczególny kwestia powyższa zostaje podkreślona wypowiedzią pięciolatki z USA, która nie zaliczyła swojego testu i płacze zmartwiona, że nie nadaje się nawet do przedszkola.

Przeciwieństwem systemu opartego na testach jest system oświaty praktykowany w Finlandii. „My ufamy swoim uczniom- mówi dyrektor jednej ze szkół podstawowych. W nauczaniu nie chodzi o to, kto zwycięży”. Spurlock podkreśla znaczenie przygotowywania fińskich nauczycieli do pracy z dziećmi. Wskazuje na konieczność przygotowywania atrakcyjnych zajęć i stosowania metod w możliwie najszerszy sposób angażujących uczniów do uczestniczenia w lekcjach.

Szkoły uczestniczące w pilotażu nowego systemu wspomagania pracy szkół i nauczycieli wśród 24 ofert proponowanych przez ORE wybierały przede wszystkim tematy zatytułowane „Techniki uczenia się i metody motywujące do nauki” oraz „Jak pomóc uczniowi osiągnąć sukces edukacyjny?”. Wygląda na to, że w naszych szkołach również zastanawiamy się nad tym, jak skutecznie pracować z uczniami. Gerald Hüther- jeden z bohaterów filmu Alfabet- cytuje badania mówiące o tym, że 98% dzieci po urodzeniu ma wysokie IQ, ale po ukończeniu szkoły zaledwie 2% z nich osiąga takie same, ba, nawet nieco tylko podobne wyniki. Próbuje wykazać, że wszystkiemu winna jest przesadnie ustandaryzowana edukacja, oparta na współzawodnictwie oraz potwierdzonych testami ocenach. Szkoła działająca w systemie który zabija dziecięcą kreatywność i wyobraźnię, propagującym szablonowego sposobu myślenia. Jedną z bohaterek filmu przedstawiona jako najlepsza uczennica z Hamburga, mówi: „Wszyscy wiemy, że szkoła to nie życie, ale moje życie składa się wyłącznie ze szkoły. Czyli coś jest nie tak”.

Funkcjonujemy w kręgu pewnych przyzwyczajeń i konieczności. W większości akceptujemy szkołę taką jaką znamy, bo innej nie znamy. Rozumiemy dominującą rolę dorosłych wobec dzieci, bo przecież dzieci nie mogą wziąć za siebie odpowiedzialności, a my wszystko co robimy, robimy przecież dla ich dobra. Poza tym, po co zmieniać coś, co działa. Pytanie jednak czy rzeczywiście działa?

Pracując naszych sieciach zastanawiamy się nad szeregiem podstawowych, technicznych rozwiązań. Uczestnicy bardzo się cieszą, kiedy otrzymują praktyczne, gotowe narzędzia czy procedury. Pytanie, czy nie warto zastanowić się nad tym, po co to wszystko? W stronę jakich rozwiązań systemowych zmierzamy? Jakich postaw spodziewamy się od uczestników naszych spotkań? Jaką szkołę i jakich w niej uczniów widzimy tuż za otwartymi okami naszych sieci?


Komentarze

re: O czym rozmawiamy?

26 grudnia 2014 | Maria Szerement

Z punktu widzenia biznesu uczen jako podmiot ksztaltujacy swoja osobowosc, kompetencje oraz cechy charakteru praktycznie jest klientem calego procesu edukacji. Z chwila ukonczenia tego procesu staje sie dostawca swoich umiejetnosci i kompetencji dla obojetnie jakiej formy biznesu. Moje doswiadczenie w kontaktach z biznesem uczac sie od slynnego Profesora Dirka van Goubergena wyraznie akcentuje orientacje procesowa procesow uczenia sie w ktorej system edukacyjny zawsze jest dostawca tych procesow. Jednym slowem nie ma klienta - nie ma nas (Konosuke Matsushita).  Zgadzam sie z ponizsza opinia ktora rowniez powatpiewa z rownowagi w oswiacie.


re: O czym rozmawiamy?

26 grudnia 2014 | Blog Koordynatorów

W języku zarządzania uczeń jest jednocześni eklientem (odbiorcą usług edukacyjnych) jak i dostawcą (jego zaangażoanie, motywacja, chęć współpracy). W efekcie warto się pewnie zastanowić jakie jest podstawowe miejsce ucznia w systemie? Czy jest jego klientem, czy może beneficjentem ostatecznym, czy po prostu podstawowym podmiotem-http://akademiaortograffiti.pl/Blogi/Blog-Jaroslawa-Kordzinskiego/Glowny-podmiot

re: O czym rozmawiamy?

26 grudnia 2014 | Maria Szerement

Problem polega na tym aby zrozumiec zasade ktora potrafi tez zadac pytanie: kim jest uczen, klientem czy dostawca w jezyku zarzadzania? Czasami mi sie wydaje ze struktura oswiaty jest tak zbudowana ze od nauczycieli wymagaja znacznie wiecej niz powinni, zabierajac im czas na zasadnicza edukacje ucznia ktory jest faktycznym klientem.

re: O czym rozmawiamy?

15 grudnia 2014 | Elżbieta Rudzińska

też uważam, że szkoła powinna być przyjazna dla uczniów